Mireczki, nawet się nie…

Mireczki, nawet się nie…

Mireczki, nawet się nie spodziewałem takiego odzew z Waszej strony.
Wpis (https://www.wykop.pl/wpis/30909985/mireczki-dzisiaj-wplacilem-ostatnia-transze-i-spla/) osiągnął ponad 3500 plusów, setki komentarzy i dziesiątki gratulacji i słów wsparcia, za co bardzo Wam w szczególności dziękuję ( ͡° ͜ʖ ͡°).
Czuje się zobowiązany żeby opowiedzieć Wam, co się stało że się zesrało, tylko że żeby zacząć od długu, opowiem Wam jak to się w ogóle zaczęło.
Usiądźcie więc wokół ogniska gówniaki, ponieważ opowiem Wam pewną historię.WSTĘP
W domu nigdy nie było kolorowo, alkohol, bójki, ogólnie Śląska sielanka, czytaj patologia. Typowa rodzina górnicza, mama zajmowała się domem. Ojciec szedł na szychtę, po czym wracał najebany jak meserszmit, kłocił się z mamą, często dzwoniłem po policję, biegłem do sąsiadki, ogólnie czarna dziura w mojej pamięci do której nie chcę wracać. Wakacje = alko + widok matki bijącej kijkami od namiotu tatę (XD) teraz się z tego śmieję, ale uwierzcie mi, dla dziecka 9/10 lat to makabryczny widok. Sylwester = płakałem na samą myśl że będę musiał z nimi zostać, wiedziałem po prostu jak się to skończy. Nigdy nie wiedziałem jak to jest mieć rodziców którzy się kochają, wspierają i szanują.
Na każdym jebanym etapie mojego życia, kłotnie, alko i darcie mordy na siebie rodziców. Pamiętam jak celowo nie zasypiałem ponieważ bałem się że najebana mama spotka się z tatą w kuchni i się pobiją, pamiętam też jak chodziłem do ich pokoju i sprawdzałem czy oddychają, nie pytajcie dlaczego, po prostu tak robiłem, ale zawsze się śmiałem, nikomu o tym nie mówiłem, taki już jestem.
Tak minęło mi przedszkole, podstawówka, gimnazjum i technikum. W technikum to się w ogóle załamałem, przestałem chodzić do szkoły, setki godzin nieobecności, nagany nauczycieli. Nie zdałem raz, potem jakoś uciągnąłem do trzeciej technikum żeby drugi raz nie zdać, koniec końców mnie wyjebali. Nie chcieli ucznia który nie potrafi się skupić na nauce, ma problemy ze sobą i ogólnie odstaje od nauki od reszty grupy. Pamiętam słowa mojego wychowawcy „Razzish, nie chcę Cie kiedyś spotkać i zobaczyć że uciekasz przede mną bo wstyd Ci za socjal na którym siedzisz itp”. Pomyślałem – Ty kurwo Ty, ja Ci jeszcze w tym życiu pokaże chuju.
Jakby to podsumować hmmm:
-wykształcenie podstawowe – jest
-bezrobocie – jest
-problemy ze sobą – są
-brak perspektyw – jest
Czy to już był #przegryw?
Kurwa i to jaki XD
Pomyślałem sobie – Razzish, kurwa, masz 18 lat, weź Ty się ogarnij, zacznij biegać czy coś, wyjdź do ludzi XD.
No dobra, może tak to nie leciało, ale postanowiłem że powalczę w tym chujowym życiu jeszcze trochę i zapisałem się do, uwaga, LICEUM DLA DOROSŁYCH. Tak, to tam postanowiłem pisać maturę. Ogarnąłem sobie też robotę na jakiejś budowie. W skrócie pn-pt jebaka jako pomocnik budowlany, sob-nd szkoła.
Po pracy uczęszczałem na korki, uczyłem się matematyki, wstawałem godzinę wcześniej żeby się coś pouczyć, tak ciągnąłem dwa lata i kurwa wiecie co.
Zdałem tą jebaną maturę.
W między czasie mój tatuś poszedł „do kanałów” – to był taki nasz slang domowy – w skrócie, wyprowadził się z domu, mieszkał z menelami i tam sobie pił, czasami go spotykałem na mieście jak obszukiwał śmietnik…..powiem Wam, że to jeden z gorszych widoków w moim życiu, widzieć jak bliska osoba upadła aż tak nisko. To był oczywiście etap jak już nie mogłem liczy na pomoc finansową rodziców, w sumie nigdy nie mogłem.
Tak sobie powoli układałem życie od jebanego dna, miałem 20 lat, zacząłem studiować, zmieniłem pracę na magazynie za jebane 1400zł xD i wychodziłem na prostą.
Nawet nie podejrzewałem co wtedy nastąpiDŁUG
Pamiętam czerwcowy poranek, ja na porannej zmianie, radosny, zostałem wezwany do biura księgowej. Myślę, nie wiem o co kaman, idę.
Wywiązał się taki dialog:
-Razzish, usiądź proszę
-(Kurwa-myślę- o co chodzi)
-Razzish dzisiaj rano przyszedł list od komornika
(pokazuje mi list)
-Musimy przeznaczać cała Twoją pęsję, aż do minimalnej krajowej do komornika, ponieważ przyszła egzekucja z jego stony
– Moja reakcja = ( ಠ_ಠ)
-Ale spokojnie bla bla bla
To był już ten etap w którym nie kontaktowałem, moim oczom ukazał się dokument w którym jestem zadłużony na jakieś 30tys razem z kosztami egzekucyjnymi, kosztami eksmisji itp
(Bo w między czasie nas eksmitowali z mieszkania, okazało się że rodzice od jakis 5/7 lat nie płacą w ogóle czynszu, dowiedziałem się dopiero o tym jak było już za późno).
Świat mi się zawalił, szybko po pracy poleciałem do domu i pokazałem dokumenty matce, pytając ją CO TO KURWA JEST. Okazało się że nie wiedziała ze czynsz którego nie płaciła przez tyle lat trzeba uregulować, dla mnie szok, płacz, załamka i niedowierzanie.
Powiem Wam miraski, że tekst jest już whuj długi, poukładam sobie w głowę resztę mojego życia i jak to leciało i jutro wkleję drugą część mojego chujowego życia.
Ogólni to odpowiadając na część pytań:
-Mieszkanie było spółdzielni
-Mając 18 lat ciężko przewidzieć że starzy nie płacą rachunków
-To nie jest dług w formie spadku, moi rodzice żyją xD, problem jest taki że byłem tam zameldowany kiedy oni się zadłużyli więc musiałem to spłacić
-30tys dla mnie to nie było mało xD
JUTRA DRUGA CZĘŚĆ ( ͡° ͜ʖ ͡°)
#historia
Wołam oczywiście wszystkich plusująch.

Comments are closed.